|
Ekonomia i
rynek
GIEŁDA Inwestorzy wskazują
najbardziej niewiarygodne firmy. Przewodzi Ster-Projekt,
Impel i Prokom
Zaufanie łatwo stracić,
trudniej odbudować
Ster-Projekt, Impel, Prokom,
Hoop i Amica to, zdaniem inwestorów finansowych,
najmniej wiarygodne spółki giełdowe. Firmy tracą
zaufanie, bo nie realizują prognoz, popełniają błędy w
zarządzaniu, a nawet oszukują inwestorów
Mimo trwającej do niedawna hossy wiele spółek nie
cieszy się zaufaniem inwestorów. "Rzeczpospolita" po raz
drugi zwróciła się do osób zarządzających aktywami o
wskazanie firm giełdowych, które najbardziej utraciły
zaufanie na rynku publicznym.
Poprosiliśmy o wskazanie 10 spółek, które mają
najgorszą reputację wśród inwestorów, oraz o krótkie
uzasadnienie.
Na ankietę "Rzeczpospolitej" odpowiedziało w
pierwszej połowie kwietnia 32 zarządzających z różnych
towarzystw funduszy inwestycyjnych i emerytalnych oraz
biur maklerskich. Swoje wskazania przekazało nam również
Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.
Nie wszyscy z ankietowanych wymienili po 10 spółek,
które uważają za najgorsze. Na naszej liście znalazło
się łącznie ponad 60 firm, czyli ponad 1/4 notowanych na
giełdzie.
Niewiarygodni giganci i debiutanci
Liderem naszego "czarnego" zestawienia nadal
pozostaje Ster-Projekt, którego wskazało 23
zarządzających. W pierwszej piątce uplasowały się także
Impel (19), Prokom (18), Hoop (18) oraz Amica (16).
Następne w kolejności to: Artman, Hygienika, FAM,
Strzelec, Elektrim i Tras Tychy.
- Bardzo negatywnym sygnałem jest to, że w czołówce
znalazły się także spółki zaliczane do grupy
największych emitentów notowanych na GPW - stwierdził
jeden z uczestników naszej ankiety. To musi niepokoić,
że liderami są dwie duże spółki informatyczne. Ponadto
po kilka wskazań otrzymały duże banki - Kredyt Bank, BRE
Bank oraz Millennium. Spośród tuzów naszego parkietu
wysoko w zestawieniu uplasowały się także KGHM i
Stalexport.
W porównaniu z ubiegłorocznym zestawieniem na
czołowych miejscach przybyło debiutujących spółek. To
najgorsza sytuacja zmożliwych, gdy firma już na starcie
swojej giełdowej kariery traci zaufanie. Chodzi przede
wszystkim o podmioty, których kursy akcji kształtują się
kilkadziesiąt procent poniżej cen emisyjnych. W czołówce
nadal znajdują się debiutanci z lat 2003 i 2004 - Impel,
Hoop, Artman, Hygienika, FAM i Betacom. Szczególnie te
trzy ostatnie firmy awansowały w naszym rankingu. Coraz
większa grupa inwestorów uświadamia sobie, że została
oszukana, kiedy kupiła ich akcje, płacąc za nie zbyt
drogo.
Oprócz całkiem nowych spółek giełdowych na czołowych
miejscach znalazły się także podmioty, które w ostatnim
roku przeprowadziły kolejne emisje swoich akcji lub
obligacji, m.in.: Strzelec, Tras Tychy, Swarzędz, MCI,
Mediatel (dawne SM Media). Co ciekawe, niektóre z tych
emisji miały charakter ratunkowy, a mimo to znaleźli się
chętni na te walory. Ci, którzy kupili papiery trzech
pierwszych spółek, także stracili kilkadziesiąt procent
swojej inwestycji. Inwestorzy finansowi wielokrotnie
wskazywali, że po nieudanych debiutach stali się dużo
bardziej ostrożni. To widać na rynku, gdyż w ostatnim
czasie liczba złych debiutów jest nieco mniejsza.
Liczne przyczyny wpadek
Co jest powodem, że inwestorzy wskazują konkretne
firmy jako mało wiarygodne? W przypadku debiutantów
najczęściej powtarzanym argumentem jest brak realizacji
prognoz sprzed emisji i nieprzekonujące uzasadnienie
zmiany planowanych wcześniej wyników finansowych. Równie
często zarządzający mówią o oszukiwaniu inwestorów przez
większościowych akcjonariuszy i krytykują za wrogi
stosunek wobec inwestorów mniejszościowych. W kilku
przypadkach podejrzewa się firmy o stosowanie kreatywnej
księgowości i wyprowadzanie pieniędzy ze spółek, a także
zarzuca nieefektywne zarządzanie.
Co ciekawe, wiele z wymienionych firm z czołówki
podpadło inwestorom wiele miesięcy, a nawet lat temu.
Niektórzy nasi rozmówcy mówią, że zaufanie na rynku
kapitałowym traci się tylko raz, a ewentualna jego
odbudowa może trwać bardzo długo. - W tej sytuacji
możemy głosować nogami, czyli sprzedać posiadane akcje.
Na pewno też głęboko zastanowimy się nad ofertą firmy,
która już raz oszukała inwestorów, i znów zamierza
sprzedać swoje akcje czy obligacje - podkreślają
zarządzający i analitycy.
SZYMON KARPIŃSKI
| Specjalnie dla "Rz"
|
|
|
|
|
Andrzej Sadowski,
prezydent Centrum im. Adama
Smitha | Uczciwość
czysto umowna
W ostatnich latach zdarzały się śledztwa w
sprawie nielegalnego handlu akcjami z
wykorzystaniem poufnych informacji, ale nie
przyniosły oczekiwanych efektów. Nawet jeżeli
dowiedziono takich praktyk, to sprawy były
umarzane ze względu na ich znikomą szkodliwość
społeczną.
Brak konsekwencji wobec osób i firm
postępujących nieuczciwie w stosunku do inwestorów
giełdowych, szczególnie mniejszościowych,
świadczy, że dbałość o ład korporacyjny na naszym
rynku jest czysto umowna.
Najwyraźniej instytucje powołane do nadzoru nad
rynkiem albo nie mają instrumentów do eliminowania
nieuczciwych spółek giełdowych, albo mają je, lecz
ich nie stosują. Niespełnienie prognozy przez
spółkę raz można uznać za wypadek, ale jeżeli to
się powtarza, to jest już proceder. Na rynkach
zachodnich takie firmy są tępione
. not. a.bu.
|
|