09.05.05 Nr 107
   Ekonomia i rynek
GIEŁDA Inwestorzy wskazują najbardziej niewiarygodne firmy. Przewodzi Ster-Projekt, Impel i Prokom
Zaufanie łatwo stracić, trudniej odbudować

Ster-Projekt, Impel, Prokom, Hoop i Amica to, zdaniem inwestorów finansowych, najmniej wiarygodne spółki giełdowe. Firmy tracą zaufanie, bo nie realizują prognoz, popełniają błędy w zarządzaniu, a nawet oszukują inwestorów

Mimo trwającej do niedawna hossy wiele spółek nie cieszy się zaufaniem inwestorów. "Rzeczpospolita" po raz drugi zwróciła się do osób zarządzających aktywami o wskazanie firm giełdowych, które najbardziej utraciły zaufanie na rynku publicznym.

Poprosiliśmy o wskazanie 10 spółek, które mają najgorszą reputację wśród inwestorów, oraz o krótkie uzasadnienie.

Na ankietę "Rzeczpospolitej" odpowiedziało w pierwszej połowie kwietnia 32 zarządzających z różnych towarzystw funduszy inwestycyjnych i emerytalnych oraz biur maklerskich. Swoje wskazania przekazało nam również Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Nie wszyscy z ankietowanych wymienili po 10 spółek, które uważają za najgorsze. Na naszej liście znalazło się łącznie ponad 60 firm, czyli ponad 1/4 notowanych na giełdzie.

Niewiarygodni giganci i debiutanci

Liderem naszego "czarnego" zestawienia nadal pozostaje Ster-Projekt, którego wskazało 23 zarządzających. W pierwszej piątce uplasowały się także Impel (19), Prokom (18), Hoop (18) oraz Amica (16). Następne w kolejności to: Artman, Hygienika, FAM, Strzelec, Elektrim i Tras Tychy.

- Bardzo negatywnym sygnałem jest to, że w czołówce znalazły się także spółki zaliczane do grupy największych emitentów notowanych na GPW - stwierdził jeden z uczestników naszej ankiety. To musi niepokoić, że liderami są dwie duże spółki informatyczne. Ponadto po kilka wskazań otrzymały duże banki - Kredyt Bank, BRE Bank oraz Millennium. Spośród tuzów naszego parkietu wysoko w zestawieniu uplasowały się także KGHM i Stalexport.

W porównaniu z ubiegłorocznym zestawieniem na czołowych miejscach przybyło debiutujących spółek. To najgorsza sytuacja zmożliwych, gdy firma już na starcie swojej giełdowej kariery traci zaufanie. Chodzi przede wszystkim o podmioty, których kursy akcji kształtują się kilkadziesiąt procent poniżej cen emisyjnych. W czołówce nadal znajdują się debiutanci z lat 2003 i 2004 - Impel, Hoop, Artman, Hygienika, FAM i Betacom. Szczególnie te trzy ostatnie firmy awansowały w naszym rankingu. Coraz większa grupa inwestorów uświadamia sobie, że została oszukana, kiedy kupiła ich akcje, płacąc za nie zbyt drogo.

Oprócz całkiem nowych spółek giełdowych na czołowych miejscach znalazły się także podmioty, które w ostatnim roku przeprowadziły kolejne emisje swoich akcji lub obligacji, m.in.: Strzelec, Tras Tychy, Swarzędz, MCI, Mediatel (dawne SM Media). Co ciekawe, niektóre z tych emisji miały charakter ratunkowy, a mimo to znaleźli się chętni na te walory. Ci, którzy kupili papiery trzech pierwszych spółek, także stracili kilkadziesiąt procent swojej inwestycji. Inwestorzy finansowi wielokrotnie wskazywali, że po nieudanych debiutach stali się dużo bardziej ostrożni. To widać na rynku, gdyż w ostatnim czasie liczba złych debiutów jest nieco mniejsza.

Liczne przyczyny wpadek

Co jest powodem, że inwestorzy wskazują konkretne firmy jako mało wiarygodne? W przypadku debiutantów najczęściej powtarzanym argumentem jest brak realizacji prognoz sprzed emisji i nieprzekonujące uzasadnienie zmiany planowanych wcześniej wyników finansowych. Równie często zarządzający mówią o oszukiwaniu inwestorów przez większościowych akcjonariuszy i krytykują za wrogi stosunek wobec inwestorów mniejszościowych. W kilku przypadkach podejrzewa się firmy o stosowanie kreatywnej księgowości i wyprowadzanie pieniędzy ze spółek, a także zarzuca nieefektywne zarządzanie.

Co ciekawe, wiele z wymienionych firm z czołówki podpadło inwestorom wiele miesięcy, a nawet lat temu. Niektórzy nasi rozmówcy mówią, że zaufanie na rynku kapitałowym traci się tylko raz, a ewentualna jego odbudowa może trwać bardzo długo. - W tej sytuacji możemy głosować nogami, czyli sprzedać posiadane akcje. Na pewno też głęboko zastanowimy się nad ofertą firmy, która już raz oszukała inwestorów, i znów zamierza sprzedać swoje akcje czy obligacje - podkreślają zarządzający i analitycy.

SZYMON KARPIŃSKI


Specjalnie dla "Rz"


Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha
Uczciwość czysto umowna

W ostatnich latach zdarzały się śledztwa w sprawie nielegalnego handlu akcjami z wykorzystaniem poufnych informacji, ale nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nawet jeżeli dowiedziono takich praktyk, to sprawy były umarzane ze względu na ich znikomą szkodliwość społeczną.

Brak konsekwencji wobec osób i firm postępujących nieuczciwie w stosunku do inwestorów giełdowych, szczególnie mniejszościowych, świadczy, że dbałość o ład korporacyjny na naszym rynku jest czysto umowna.

Najwyraźniej instytucje powołane do nadzoru nad rynkiem albo nie mają instrumentów do eliminowania nieuczciwych spółek giełdowych, albo mają je, lecz ich nie stosują. Niespełnienie prognozy przez spółkę raz można uznać za wypadek, ale jeżeli to się powtarza, to jest już proceder. Na rynkach zachodnich takie firmy są tępione . not. a.bu.



Drukuj artykuł Drukuj artykuł Wyślij artykuł Wyślij artykuł

 

| Bez polskich znaków |
| Rzeczpospolita | Z ostatniej chwili | Archiwum | Serwis Ekonomiczny | Serwis Prawny | Cennik | Regulamin | Serwis WAP | Prenumerata
| Reklama | English/Deutsch | Klub Rzeczpospolitej | O nas | Kontakt |
© Copyright by Presspublica Sp. z o.o.