PolandSecurities

Mail.ru spada 12% w 10 dni

WW3 The Farm 51 - Q&A

Mail.ru stracił prawie 12% w 10 sesji, w tym czasie NASDAQ Composite wzrósł o ponad 2%. Z Mail.ru nie dzieje się dobrze o czym pisaliśmy 21.10. 2021 r. (w pierwszym dniu spadków).

Dlaczego Mail.ru traci i tracił na przestrzeni ostatnich lat w stosunku do rynku?

W artykule z 25.10.2021 pokazaliśmy, że dynamika spadku Mail.ru w stosunku do rynku zwiększa się. W ciągu 5 lat Mail.ru stracił 150% do NASDAQ Composite, w ciągu ostatniego roku było to już ponad 50%. Teraz widzimy spadek 14% Mail.ru w stosunku do NASDAQ w zaledwie 10 sesji.

Mail.ru i NASDAQ Composite


Źródło: Stooq.pl

Zanim przejdziemy do próby odpowiedzenia na pytanie dlaczego Mail.ru jest coraz gorzej oceniany przez rynek najpierw uwaga – giełda to nigdy nie jest ruch jednostronny, nawet na słabym walorze. Po tak mocnej przecenie w ostatnich dniach zawsze możliwa jest korekta wzrostowa wcześniejszego ruchu. Niemniej nikogo nie zachęcamy do łapania dołków i „wykręcania kółek”, gdyż równie dobrze kurs może przyspieszyć swój spadek, a z krótkoterminowymi strategiami być może lepiej radzą sobie algorytmy niż człowiek. Tak za algorytmami też stoi człowiek ale daje tylko narzędzie (najczęściej statystyczne), a dalej polega już na obliczeniach.

Najprostsza odpowiedź dlaczego Mail.ru traci to słabe wyniki. Strata skonsolidowana netto za 3Q 2021 r. wyniosła 2,35 mld rubli i jest 9 razy większa od straty za 3Q 2020 r.

Jednak nawet nie sama strata za jeden kwartał ma istotne znaczenie gdyż w wynikach zawsze mieszczą się zdarzenia jednorazowe, czasem granica pomiędzy zdarzeniem jednorazowym, a immanentną cechą biznesu jest płynna. To jednak długookresowa tendencja przekłada się na wycenę spółki.

Odnotujmy dynamikę przychodów za 3Q 2021 r., cytat ze strony Mail.ru:

Q3 2021 revenue:

  • Advertising: +28.2% YoY to RUB 12,229m

  • MMO: -0.8% YoY to RUB 8,841m

  • Community IVAS: +5.7% YoY to RUB 4,479m

  • Education Technology services: +56.2% YoY to RUB 2,546m

  • Other: 74.9% YoY to RUB 2,323m

Najgorzej w Mail.ru radził sobie sektor gier (MMO), jest to także wynik wysokiej bazy za 3Q 2020 r.

Naszym zdaniem to co może przesądzać o długoterminowej ocenie Mail.ru przez fundusze to fakt, że Mail.ru oparty jest nieproporcjonalnie mocno na rynku rosyjskim – dotyczy to takiego produktu jak serwis Mail.ru z pocztą, mediów społecznościowych, a także odbiorców gier.

Baza rosyjskich (łącznie z grupą państw CIS (związanych z Rosją)) odbiorców My.Games jest swoistym balastem. W poprzednim tekście pisaliśmy, że rosyjski gracz wyróżnia się i najczęściej nie jest mile widziany przez graczy z innych lokalizacji, przynajmniej w odniesieniu do gier FPS – co jest widoczne w komentarzach m.in. na steam-ie. W przykładowych opiniach do CS.GO jakie są w poprzednim tekście w linku do forum steam (pomimo, że nie są to wybrane oceny negatywne lecz wszystkie) krytyce podlegają przede wszystkim gracze posługujący się cyrylicą. Nie w dając się w szczegóły, z którymi można zapoznać się czytając opinie graczy, jednym z powodów jest nie posługiwanie się przez rosyjskojęzycznych graczy językiem angielskim, a jeśli już to ograniczonym najczęściej do kilku zwrotów.

Obojętnie czy mamy do czynienia z grami premium buy2play czy z grami free2play w przypadku FPS-a rosyjscy gracze mogą skutecznie zniechęcać do gry innych.

Ten czynnik w dużym stopniu jest niezależny od Mail.ru czy My.Games. Firma ma takie przełożenie na rynek i taką bazę użytkowników, które wynikają z historii spółki. Ten czynnik może w długim okresie zmniejszać wartość Mail.ru.

Niezależnie od tego jakich wysiłków nie podejmie się My.Games to można oczekiwać, w dającym się przewidzieć długim horyzoncie czasowym, że gracz rosyjski będzie nadreprezentowany w otoczeniu My.Games. Obecnie wpływy My.Games z Rosji i CIS stanowią aż 23% udział, co jest zdecydowanie powyżej udziału Rosji i CIS w populacji całego świata.

W segmencie poczty mail.ru i mediów społecznościowych ukierunkowanie się na lokalny rosyjski rynek także jest negatywną przesłanką do wyceny Mail.ru, który ma duży problem by konkurować z globalnymi rozwiązaniami w branży e-mail i social mediów. Mówimy tutaj o normalnym rynku, bo w przypadku rynku rosyjskiego dochodzą specyficzne okoliczności jak np. ryzyko zamknięcia się na zagraniczne produkty informatyczne – wówczas poczta mail.ru i rosyjskie media społecznościowe oczywiście mogłyby mocno zyskać, niemniej wówczas można oczekiwać, że straciłby sektor gier i generalnie wycena rosyjskich spółek.

Dla Mail.ru niekorzystne są okoliczności zewnętrzne w postaci dominacji Big Tech-u i własnej lokalizacji. Analitycy i inwestorzy mogli wobec Mail.ru dojśc do przekonania: Co zrobisz, jak nic nie zrobisz.

W jaki sposób broni się Mail.ru? Inwestuje w EdTech czyli lokalny e-learning oraz w e-commerce we współpracy z Aliexpress. Swoje słabości/usytuowanie próbuje przełożyć na korzyści – jednak w ten sposób jeszcze bardziej identyfikuje się z lokalnym rynkiem, czyli ma to swoje dobre i złe strony.

Potencjalna wartość Mail.ru może tkwić w segmencie e-commerce ale to wymaga głębszej analizy samego e-commerce w Rosji oraz partnerskich umów. Jednak wydaje się, że na rosyjskim rynku bardzo dobrze przyjął się ebay, natomiast lokalna konkurencja to serwis ozon.ru należący do spółki notowanej na NASDAQ. Próba odbicia części tego rynku może być trudnym wyzwaniem dla Mail.ru

Gra ww3 dewelopera The Farm 51

W poprzednim artykule odnieśliśmy się już do niektórych okoliczności związanych z grą, jedna z nich to pochodna tego, że wydawcą ww3 ma być My.Games z grupy Mail.ru. Problem rosyjskiego gracza w strzelankach PvP już został poruszony wyżej, kolej na pytanie dotyczące Warface:

Czy My Games zapowiadał rezygnację z Warface?

My nic takiego nie słyszeliśmy i wydaje się, że jest to najmniej prawdopodobny scenariusz.

Gra ma swoją społeczność wyrabianą od lat. Projekt jest cały czas rozwijany, przygotowywane są nowe sezony, rozgrywki e-sport. Skąd w ogóle takie pytanie? Otóż niektórzy akcjonariusze The Farm F51 oczami wyobraźni widzą, że wielkość wpływów z Warface przełoży się na wpływy z ww3. Jest to o tyle interesujące, że nie wiedzą ile wynoszą wpływy z Warface.

Mail.ru w raporcie kwartalnym za 3Q 2021 podaje średnie miesięczne wpływy ze swoich najlepszych mobilnych gier. Dziwna jest sytuacja, że Mail.ru nie podaje jakie są wpływy z Warface, który jest przede wszystkim grą na PC i konsole ale jest także w wersji mobilnej. Naszym zdaniem Mail.ru być może nie ma się czym chwalić. Warface to typowa gra pay2win, a ten model traci szybko w oczach graczy – gdyby zaczęli pokazywać przychody z tej gry być może okazałoby się, że jest niekorzystna tendencja z kwartału na kwartał, być może lepiej chwalić się topowa grą mobilną i nowościami także mobilnymi.

W jaki sposób niektórzy akcjonariusze The Farm 51 zakładają wpływy z nowej/starej(EA) gry ww3 w formacie free2play w kwocie porównywalnej do gry zasiedziałej na rynku od lat to trudno pojąć. Jest jedna – czysto hipotetyczna – możliwość, że My.Games zamyka sklep z marką Warface i mówi graczom teraz kupujcie kosmetyki i broń w sklepie ww3. Może akcjonariusze F51 oczami wyobraźni widzą, że gracze Warface swój ekwipunek z Warface będą mogli przenieść do nowej gry?

Teraz postawmy się w roli My.Games. Czy spółka rezygnowałaby z gry gdzie jest deweloperem i wydawcą na rzecz gry gdzie jest tylko wydawcą? W takiej sytuacji żądaliby zapewne rozliczenia odnoszącego się do utraty spodziewanych wpływów z Warface. W przypadku gier pay2win (a za taką uważamy ww3 – szerzej na ten temat w poprzednim tekście) byłoby to bardzo ryzykowne rozwiązanie dla dewelopera. Z dość prostego powodu, niechęć do gier pay2win może postępować szybciej niż w zakładanym modelu, a jest to tym bardziej prawdopodobne gdy strony umowy taki model akceptują (inna sprawa, że może to być najlepsze rozwiązanie z szeregu innych podbramkowych – o czym także w poprzednim tekście).

Transmisja graczy z jednej gry do drugiej na starcie spowodowałaby problem z przeniesieniem ekwipunku, gdyż jest on nieporównywalny w każdej z gier. Ale dajmy na to, że wycena do środka płatniczego mogłaby być rozwiązaniem. Jednak byłby poważniejszy problem – nowi gracze. Kto chciałby wchodzić do gry wiedząc, że na starcie jest na gorszej pozycji w stosunku do spadochroniarzy z innej gry.

I wreszcie co naszym zdaniem przeczy takiemu scenariuszowi to fakt, że byłby on raczej zapowiedziany z dużym wyprzedzeniem tak by gracze Warface oswoili się z tematem.

Eksperymentowanie w modelu pay2win mogłoby się odbić czkawką My.Games, skoro mają tytuł który dzięki społeczności generuje wpływy to wszystko wskazuje na to, że pozostaną z grą Warface, będą tworzyli nowe mapy, okazjonalne sezony, e-sport, nowe bronie, etc.

Wątek hipotetyczny się nadto rozrósł, ale naszym zdaniem jest przydatny gdyż naprawdę są akcjonariusze The Farm 51 którzy myślą, że My.Games przeniesie graczy z jednej gry do drugiej.

Czym według części akcjonariuszy The Farm 51 wyróżnia się ww3?

Wielu akcjonariuszy twierdzi, że rzeczywiste lokacje w ww3 jak Berlin, Warszawa, Moskwa to coś co wyróżnia grę i przyciągnie do niej graczy. Odbiór gry to zawsze jest niewiadoma. Jednak co wiadomo, to że tzw. rzeczywiste lokacje już nie zaskoczą konkurencji. O tym, że w ww3 są takie lokacje rynek wie co najmniej od Early Access, czyli już dobre kilka lat, pierwsze zapowiedzi są jeszcze sprzed EA i pochodzą ze stycznia 2016 r. Gdyby wydawcy gier FPS uznali to za dobry pomysł to już mielibyśmy wysyp takich map w CS:GO czy CoD:Warzone (trzeba odnotować, że w tytułach CoD pojawiły się lokacje kojarzone z Ukrainą).

Konkurencja nie zostanie zaskoczona nowym pomysłem, a gracze nie mogą oczekiwać tutaj nowości. Zatem czy ten aspekt można brać na plus w podejściu do gry ww3? To zostawiamy pytaniem otwartym.

WW3 według The Farm 51 ma jeszcze wyróżniać się gameplay-em, mundurami, personalizacją przy doborze broni, optymalizacją, etc. To jednak dość powszechne elementy marketingu gier FPS. Żadna gra chyba nie wchodziła na rynek twierdząc, że ma słabą optymalizację i zły gameplay.

Dlaczego do premiery gry ww3 jeszcze 4 miesiące?

To jest właśnie zastanawiające, beta testy od 25 listopada, a free2play startuje dopiero w marcu 2022 r. To jeszcze bardzo długi czas, a już upłynął długi czas od umowy z My.Games. Sytuacja może być podobna jak z Chernobylite, gdzie okazało się, że trudno jest promować odgrzewany kotlet. WW3 miało bardzo słabo przejęte early access, pod koniec listopada będą beta testy i z pewnością jakiś marketing, a dopiero w marcu premiera free2play. Jak po raz trzeci tą samą grą zainteresować media, influencerów, graczy?

Druga sprawa, że tak odwlekana premiera to zaproszenie by inny wydawca spróbował szczęścia np. na mapach z lokacjami rzeczywistymi. Naszym zdaniem, nie będzie zdziwienia gdy Warface wprowadzi rzeczywistą lokację, trudno tutaj zastrzec prawa autorskie, chyba że umowa pomiędzy F51 i My Games przewiduje, że My Games zobowiązało się do nie wprowadzania takich rozwiązań u siebie w określonym czasie. Akcjonariusze The Farm 51 nie znają jednak dużo bardziej podstawowych elementów umowy jak podział wpływów, to co dopiero postanowienia umowne w kategorii „Inne”.

Uwagę zwraca termin beta testów ww3: 25 listopada, czyli po premierze Battlefield 2042 z 19 listopada i po premierze Call of Duty: Vanguard z 5 listopada. Czy aby na pewno to dobry timing dla gry free2play wchodzić po premierach płatnych tytułów? Od czasu premiery gracze ...już grają w nowy tytuł lub go właśnie kupują w piku sprzedażowym i według My.Games mają sobie wtedy instalować grę free2play?

 

Jarosław Supłacz